Łowimy rodzinnie!


Tradycyjnie jak co roku wybrałem się na ryby w rodzinnym gronie. Podczas dwudobowej zasiadki udało się nam położyć na macie 5 karpi. Skuteczność tej wyprawy oceniam na 100%! Więc mogę śmiało powiedzieć, że moja taktyka się sprawdziła. Pamiętam jak w zeszłym roku pisałem tekst „karpie w upalne dni” i dziś powiedziałbym, że to również były karpie w upalne dni. Jak rok temu tak i teraz wybrałem jezioro gdzie średnia głębokość wynosi 6-7m. Miejsca położenia zestawów wytypowałem dosłownie „na oko” oczywiście płynąłem z echosondą aby zobaczyć ukształtowanie dna. W jednym miejscu, blisko trzcin na 1,5m głębokości postanowiłem położyć „sztywniaka” D-rig a na nim 2x18mm Grass Spirit hook boilies z serii Spicy Instinct – nasza nowość. Kulki te zostały dodatkowo wzbogacone o panierkę z atraktorami. Miejsce te postanowiłem nęcić samymi kulkami rozsypując je dookoła. Połączenie tego zestawu i taktyki od samego początku gdy się przygotowywałem teoretycznie było moim nr 1 gdyż bardzo mi zależało aby to wszystko zagrało i tak też się stało w praktyce bo dzięki tej taktyce udało nam się złowić 4 ryby. Moi przeciwnicy okazali się bardzo silni i waleczni a szczególnie jeden z którym spędziłem blisko 30min na wodzie. Myślę, że to jest dobry moment aby powiedzieć jak bardzo skuteczny jest sztywny przypon. Karp robił ze mną co chciał ale mówiąc szczerze… ja robiłem to samo aby w końcu się spotkać i wrócić na swoje stanowisko. Wszystkie ryby były zapięte idealnie bez możliwości wyplucia przyponu. Ostatni karp tej wyprawy to pełnołuska, złota piękność z drugiego miejsca również blisko trzcin a na włosie Orzech tygrysi w rozmiarze 20mm. Miejsce nęcone podobnie, kulki plus pellet. Pogoda dopisała, atmosfera również a co najważniejsze ryby też! Kończę pisać ten tekst i lęcę przygotowywać się do następnego wyjazdu!

Artur Melerowicz

 


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.